Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Rozkosz.

Negliż

:: ::

Rozkosz.

Spotkał ją pewnego dnia. Piękna, delikatna jak obraz starych mistrzów w pastelowych barwach.
Uśmiech rozjaśnił jej twarz- wyciągnął rękę by ja dotknąć. Nie zniknęła – była. Podała mu dłoń.
-Idziemy?.
-Tak.
-Gdzie?
-Ja Ci pokażę świat marzeń, którego nie znałeś. Dam Ci to, o czym marzyłeś.
Zniknęli.
Znaleźli się na polanie spowitej światłem księżyca, wonią kwiatów i traw.
Stała otulona blaskiem odbijanego światła. Sukienka zsunęła jej się z ramion. Patrzył na nią oniemiały z zachwytu i pożądania.
Ona uśmiechała się, leniwie przeciągała ciało. Na księżyc nasunęły się szare chmury gasząc jego blask. Polana utonęła w mroku. Ciało jej zaczęło promieniować dziwnym blaskiem, zaczęła dojrzewać jak motyl- cos dziwnego stało się nagle.
Rozpostarła czarne skrzydła. Anioł- czarny anioł. Na jej ciele zaczęły pojawiać się dziwne rysunki, powoli okrywały ją jak płaszczem. Drapieżny uśmiech.
-Dostaniesz wszystko, czego pragniesz- szepnęła.
Zbliżała się powoli, a słowa wnikały w jego duszę jak jad.
Ustami dotykała jego ucha, muskała szyję- był w siódmym niebie.
Zacisnęła palce na jego szyi, drugą oparła na piersi. Poczuł jak brakuje mu powietrza- rozkosz zmieniała się w ból i strach. Brak powietrza, życie zaczęło uciekać z niego jak powietrze wypuszczane z przebitej piłki. Jej palce coraz mocniej zaciskały się na jego krtani dusząc krzyki i pozbawiając go oddechu. Śmiała się cicho. Palce drugiej dłoni zaczęła wbijać mu w pierś- dosięgały serca. Ból sparaliżował ruchy, a ona śmiała się coraz głośniej.
Krzyk rozdarł jego krtań.
Obudził się.
Zlany zimnym potem, zmęczony walką z cieniem i strachem.
- Moje łóżko- jęknął – to tylko sen- dzięki!
Spojrzał na stolik. Nocna lampka paliła się mdłym światłem. Usiadł, otarł pot z czoła. Łapał powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg- każdy oddech był bólem.
Drżącą ręką sięgnął do leków stojących na szafce. Wybrał fiolkę AZT.
-Tak chwila zapomnienia- reszta cierpienia- pomyślał.
Firanka falowała w oknie. Miał wrażenie, że słyszy szyderczy szept.
-Chciałbyś, ale jeszcze nie teraz – przyjdę po ciebie….



Asabi 18/08/2007 10:12:22 [Powrót] Myśli nieuczesane...