Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Kolacja.

Negliż

:: ::

Kolacja.

Nie zmienisz mnie, nie
Nie dorwiesz mnie, nie
Nie zniszczysz mnie, nie
Chcę suką być!

[Chylińska]


Siedzieli na nudnej kolacji biznesowej. Czas się wlekł w nieskończoność. Patrzyła się wzrokiem niewidzącym na mężczyzn rozmawiających o wykresach, mapach, kosztach. Obracała kieliszek w palcach. Rubinowy płyn przelewał się po szkle. Zostawiał ślady powoli spływające po ściankach kieliszka. Podniosła kieliszek do oczu obserwując salę przez kieliszek- nudziła się.  Po przeciwnej stronie sali za rzeźbionym ażurowym parawanem siedziała para. On w eleganckim jedwabnym ciemnym garniturze. Białą koszulę miał rozpiętą. Lekko szpakowaty. Dystyngowany. Ona blondynka. Krzykliwa, hałaśliwa. Ubrana z odpustowym przepychem. Zwracała na siebie uwagę. Młoda o buźce lalki.
- No tak starszy model na młodszy- pomyślała-, ale trafił fenomenalnie. Albo lubi pustostany.
- Kochanie nudzisz się? – mąż spojrzał się na nią.
- Nie skąd. – przykryła jego dłoń swoją- To jest ważne dla Ciebie.
- Już nie długo- szepnął jej do ucha. Delikatnie się uśmiechnęła i ścisnęła jego dłoń.
Dalej zajęła się obserwacją mężczyzny za parawanu.
Sprawiało jej to dużo zabawy. Dostrzegła, że mężczyzna jest lekko zirytowany zachowaniem partnerki.
- Cóż chciałeś lalki masz lalkę pustą.- uśmiechnęła się do swoich myśli.
Nagle ja coś olśniło. – Przeproszę Panów na chwilę- wstała z uśmiechem od stołu. Nie była najmłodsza. Dojrzała kobieta dbająca o siebie. Widziała wzrok męża patrzącego się na nią. Była ubrana bardzo skromnie wręcz ascetycznie. Czarna sukienka podkreślała jej wcięcie, pupę i piersi. Szmizjerka zapinana na dwa guziczki z głębokim dekoltem odsłaniającym dwie półkule. Naturalne, jędrne. Jej duma. Wiedziała, że mężczyźni lubią wpatrywać się w nie. Sprawiało jej to przyjemność. Wiedziała też, że mąż lubił łapać spłoszone spojrzenia swoich kolegów. Czarne pończochy, wysoki czarne szpilki wiązane w kostce na szeroką wstążkę. Jedyną ozdobą były złote kolczyki. Makijaż ciemny podkreślający długie rzęsy, oko podkreślone ciemnym cieniem. Włosy krótkie białe.
Wstając lekko oparła się o męża. Ten delikatnie musnął ją palcami po siedzeniu. Szła przez salę spokojnym krokiem. Nigdzie się jej nie spieszyło. Wiedziała, że mężczyźni siedzący obserwują jej pupę. Sama do siebie się uśmiechnęła w myślach.
Droga prowadziła koło mężczyzny z krzykliwą blondynką. Przechodząc koło niego nieznacznie przesunęła dłonią po jego plecach. Dotknięcie delikatne, muśnięcie. Poczuła jego silny zapach wody. Mocny, odurzający. Poszła dalej. Spokojnie kierowała się do holu restauracji. Weszła do pomieszczeń gdzie znajdowały się toalety. Marmur ciemny, lustra, białe umywalki, cichy szum wody.
Stanęła przy lustrze. Smutno się do siebie uśmiechnęła. – Lat nie zatrzymasz. – z torebki wyjęła puder i szminkę. Stała patrząc się w lustro jakby czekała na coś. Zajęła się rozkładaniem kosmetyków. Gdy podniosła głowę w lustrze zobaczyła jego twarz. Skupiony patrzył się na nią. Nie była zaskoczona. Jej oczy nabrały dziwnego kociego blasku. Lekko je zmrużyła. Powoli obróciła się do niego. Stała oparta o blat z umywalkami. Mimo wysokich szpilek była niższa od niego. Rozpiął marynarkę. Powoli podszedł do niej. Stali naprzeciwko siebie. Czubek jaj głowy sięgał jego podbródka. Powoli przesuwał dłońmi po jej biodrach w górę. Dłonie wędrowały do guzików na sukience. Nie protestowała. Rozpiął sukienkę. Miała na sobie czarną bieliznę. Przyglądał się jej jakby oglądał coś do kupienia. Bez słowa zdjął z niej czarne koronkowe springi. Dotknął delikatnie swoje usta ich koronką. Włożył do kieszeni marynarki. Palce delikatnie wędrowały po mapie jej ciała. Nie odezwała się też, milczała, poddawała się milczącym pieszczotom. Uwolnił jej piersi ze stanika. Długo bawił się sterczącymi sutkami. Dreszcze przechodziły przez jej ciało. Rozpiął rozporek. Silnie złapał ją za włosy i zmusiłby uklękła. Wiedziała, co ma zrobić i robiła bez oporu. Jednocześnie bawiła się swoja muszelką. Wyzwalało to w niej narastającą falę. Wiedziała, że wybuchnie. On tez czuł, co się z nią dzieje. Szybko ją podniósł i oparł o umywalki. Podniósł jej nogi odsłaniając wszystko. To było jak eksplozja. Mocne ruchy, pchnięcia silne. Chciała krzyczeć z rozkoszy. Jednak tylko przygryzała wargi. Palce zacisnęła na jego ramionach. Coraz szybciej, mocniej. Całym ciałem szarpały mocne drgawki. Odpływała. Chciała jeszcze. Coraz silniej zaciskała palce na nim. Nagle spojrzała za niego. O ścianę oparty z rękoma w kieszeniach stał mąż. Przyglądał się spokojnie, z uśmiechem. Bez słowa podszedł. Zaczął ja silnie pieścić. Wiedział gdzie trącić jej struny. Coraz silniej zaciskała zęby na ustach. Nagle poczuła słodkawy smak krwi. Przegryzła wargę. Nie krzyknęła. Walczyła ze swoimi emocjami. Im z ust nie znikał uśmiech. Systematycznie pieścili każdy kawałek jej ciała. Zmieniali się w pieszczotach. Eksplodowała bez jednego jęku. Po nogach popłynął jej sok. Całe ciało oblała fal gorąca. Cudowny finał.
- No i co, nie mówiłem Ci, że mam doskonałą sukę?
- Nie wierzyłem. Ale jesteś farciarz. Dzięki suczko.
- Skarb.- mąż się uśmiechnął- Kochanie dobrze Ci?
- Tak- szepnęła.
- Już się bałem, że nie zwróci na mnie uwagi. Ale chyba musieliście być strasznie nudni.
- No wiesz, co ciekawego w cyfrach- zaśmiał się.- Skąd Ty wytrząsnąłeś to coś?
- A ta. Żona kolegi. Chcesz? Na pewno nie ta klasa. Raczej wiocha. Zresztą nie ma, co porównywać. Zapraszam na dobra kolację. Zabieramy Jole czy mam ja wysłać do domu?- Zależy to od Ciebie. Decyduj. – zwrócił się do niej.
- Zabierz ją. Kochanie zajmiesz się Jolą?
- Mam inne wyjście. Może nauczy się jak zachowuje się milczenie.
- Oj chyba byś się natrudził Panie.- stwierdziła
- A właśnie, może nas poznasz.
-Tak moja żona- mój kolega- kochanie.
-Miło mi.
- Właśnie mam do Ciebie sprawę- zwrócił się do jej męża- Jej mąż już z nią nie wytrzymuje. Spróbujesz ją wychować. Ma zadzwonić do Ciebie. Podejmiesz się tego?
- Moja sunia będzie się nudziła- przejechał dłonią po twarzy żony.- Chyba, że się okaże bardzo uległa.- uśmiechnął się złośliwie.
- Jak dasz mi pozwolenie zaopiekuje się twoim skarbem.
- No takich chętnych jak Ty jest wielu.
- Porozmawiamy przy kolacji. Zadzwoń do Joli męża. Niech też przyjedzie to uzgodnimy, co chce.
- Słonko gotowa?
- Tak Panie.
- No to idziemy.


2010-05-20 /dla przyjaciela kochającego klimaty/



Głosuj (0)
Asabi 20/05/2010 20:14:44 [Powrót] Myśli nieuczesane...